A ten mecenas stoi z teczk na boku i tylko si tak umiecha, e niby nic z tego nie wyjdzie. Oleka kartofle postawia na blasze. Aha, jeszcze sama posza i narbaa sobie drzewa, podpalia pod kuchni. Wtedy ten magister od niewidomych daje jej nastpne zadanie: eby wymieszaa kartofle z otrbami dla wi i nakarmia winie. Oleka tylko tymi rkoma wszystko namacaa, raz-dwa. [#] 